A co jeśli… mężczyźni i związki wcale nie są skomplikowani?
A to co sprawia komplikacje to po prostu BRAK WIEDZY o sobie, o mężczyznach,
o tym jak funkcjonujemy w związkach jako dwa podobne, lecz zupełnie inne gatunki?

Ile razy analizując swoje relacje z mężczyznami, zastanawiałaś się „co jest z nimi nie tak, że…” albo „co jest ze mną nie tak, że…”?

Ile razy zachodziłaś w głowę „DLACZEGO… ON się tak zachował/, zaczął, przestał itp.?

A ile razy biczowałaś siebie, wypominając sobie „jak JA mogłam się tak zachować, jak JA mogłam być taka głupia, jak ja mogłam JEMU na to pozwolić?”. 

Ile razy razem z przyjaciółkami dochodziłaś do wniosku, że „mężczyźni są beznadziejni, niedojrzali, leniwi, głupi…?” 

Ile razy poznawałaś mężczyznę, który wydawał się ideałem przez pierwszych kilka miesięcy, a potem Twój Książę Z Bajki zamieniał się w… żabę? I znów pojawiało się to nieznośne pytanie DLACZEGO? Co się stało? Co się zmieniło? Czemu nagle przestał się starać, zabiegać, dbać, mówić o wspólnej przyszłości…? 

Ile razy wszelkimi sposobami próbowałaś namówić męża na to, aby wynosił śmieci, aby wreszcie zrozumiał jak ważne są dla Ciebie kwiaty, aby przestał siedzieć w grach…, aby zaczął Ci prawić komplementy albo pomagać przy dzieciach?

Ile razy, wspominając początki Waszego związku, rozmyślałaś, co się stało z ogniem pomiędzy Wami, gdzie i kiedy zniknęła ta namiętna kochanka w Tobie albo ten gorący kochanek w Nim?

I wreszcie ile razy zastanawiałaś się: „zostać czy odejść?” albo „lepiej być samą, bo związki i mężczyźni są zbyt skomplikowani”? 

To tak, jakbyś nie czytając instrukcji zaawansowanego technicznie urządzenia, liczyła na to, że jakiś szósty zmysł poprowadzi Cię po wszystkich przyciskach i uda Ci się nie tylko je uruchomić, ale przede wszystkim je obsługiwać. I oczywiście jest niewielka szansa, że to się uda, jednak jest też ogromne ryzyko, że…zepsujesz to urządzenie. 

Może już czas przestać liczyć na łut szczęścia i po prostu…sięgnąć po instrukcję obsługi? Tym razem jednak zupełnie inaczej niż proponują niektórzy eksperci od relacji: 

  • Najpierw poznanie siebie, potem poznanie mężczyzn.
  • Najpierw urządzenie swojego Królestwa z pozycji Królowej, potem zapraszanie do niego partnera (aktualnego czy przyszłego).

My kobiety bardzo mało wiemy o sobie i o mężczyznach, nie tylko z perspektywy nieuświadomionych przekonań, ale również jako „gatunku”. Przeszłyśmy z etapu, gdy w ogóle nie miałyśmy świadomości żeńskiej i męskiej energii, do etapu, gdy panicznie boimy się męskiej energii u kobiet i żeńskiej u mężczyzn.

Zanim więc zaczniesz „naprawiać” mężczyzn w ich męskości i zanurzać siebie (chwilowo :)) w żeńską energię podzielę się z Tobą tym, o czym jeszcze nigdy nie mówiłam.